poniedziałek, 23 marca 2015

Chapter sixteen

Przeczytajcie notkę pod rozdziałem!

Nerwowo zaczęłam błąkać się po korytarzu. Cały czas przyglądałam się w okno w kuchni. Już nie czułam się bezpiecznie. On tu jest. Jestem pewna, że wie, że Oliver o wszystkim już wie. Oboje już nie jesteśmy bezpieczni. Dlaczego ja to zrobiłam ? To przeze mnie tylu ludzi może teraz cierpieć. Schowałam twarz w dłoniach i odgarnęłam blond kosmyki do tyłu, czując jak z mojego czoła spadają kropelki potu.
Wyjrzałam przez ścianę w korytarzu. Chłopak zniknął mi z pola widzenia. Dokładnie przyjrzałam się otoczeniu za domem. Nie zauważyłam tam ani jednej żywej duszy. Korzystając z okazji, na palcach podreptałam do białej lodówki i ściągnęłam z niej karteczkę z numerem. Złapałam za swoją komórkę. Czułam jak drżą mi dłonie. Nerwowo wpisałam dziewięciocyfrowy ciąg i przystawiłam telefon do ucha i po kilku sekundach w komórce usłyszałam ciepły i zmartwiony głos bruneta.
– Renesmee niedługo wrócę...Potrzebujesz czegoś ? – zapytał, a ja zaczęłam cicho szlochać do telefonu. Nie potrafiłam się opanować. Gdy usłyszałam uderzenia w szybę, wzdrygnęłam się i przesunęłam się w głąb korytarza, stając przy drewnianej szafie.
– Renesmee powiedz coś!  – był bardzo zdenerwowany, tak jak ja. Nerwowo zaczęłam stukać w drewniane drzwiczki mebli.
–  Przyjedź proszę. – wyszeptałam i usłyszałam jak drzwi zostają wywarzane i zaraz potem z hukiem opadają na ziemię. Rzuciłam telefonem i zerwałam się na równe nogi. Pobiegłam wzdłuż korytarza i w szybkim tempie wskoczyłam do wcześniejszego pomieszczenia, zatrzaskując za sobą drzwi. Osunęłam się po drzwiach. Poczułam jak wszystko dookoła mnie wiruję. Zapomniałam o bólu, który mi doskwierał. Byłam cała sparaliżowana strachem, nie potrafiłam realnie myśleć, a gdy poczułam, że drzwi się otwierają i z wielkim zaangażowaniem odsuwają tym moje ciało, poczułam się przegrana, nic nie warta. Byłam zbyt słaba by walczyć. Zespuł mnie psychicznie i fizycznie. Jeszcze nikomu się to nie udało, a jemu tak.
Opadłam zwinnie na zimną podłogę, lekko uderzając w kant szafki nocnej. Z oddali czułam jego zimny oddech, który powiewał na moją bladą skórę. Czekałam na jego dalszy ruch, lecz chłopak stał w tym samym miejscu i nie zmieniał swojego położenia. Chyba czekał na mój ruch.
Zdezorientowana obróciłam głowę i spotkałam się z jego morderczym wzrokiem, który spoglądał na moją osobę. Jego podarte od krzaków dżinsy i potargane włosy przykuły moją uwagę. Bałam się, że coś zrobie źle, a wtedy on wykona swój kolejny ruch.
– Wygadałaś się – warknął i zbliżył się w moim kierunku. Stanął nade mną i uważnie mi się przyglądał. – Myślałaś, że mnie przechytrzysz, pisklaku ? – zapytał lekko unosząc lewą brew.
Zatrzęsłam się lekko i opatuliłam ciało rękoma.
Chłopak uklęknął przy mnie i dotknął prawej dłoni, zamykając ją w swojej.
– Zostaw mnie! – warknęłam i próbowałam wyrwać dłoń, lecz mi to uniemożliwił. – Dlaczego to wszystko robisz ? Nikomu bym nie powiedziała o waszych wybrykach – powiedziałam ciągłym tekstem.
Chłopak głośno się zaśmiał, po czym spojrzał głęboko w moje oczy.
– Tu nie chodzi tylko o głupią zabawę pisklaku.
– Więc o co ? – zapytałam złamanym głosem. Po moich policzkach spływał strumyk łez. Poczułam jak jego ciepła dłoń dotyka mojego polika i wyciera kilka pojedynczych łez. Gdy złapał za kosmyk moich blond włosów, zakręcił go sobie w okół palca i spojrzał w moje błękitne tęczówki.
– Potrzebuję zemsty! –warknął.
Zatrzepotałam oczami. Czyli to nie koniec?  Nie da mi spokoju?
Poczułam jak wszystko wokół mnie się obraca wokół własnej osi. Wszystko było takie inne. Rozmazana postać Louisa, wycelowała pięścią w moją twarz i zwinnym ruchem skierowała się w moją osobę. W tamtej chwili poczułam, że to koniec. Mój własny koniec. Nie do końca tak go sobie wyobrażałam, ale chyba powinnam się z tym wszystkim pogodzić. Odejść z dumą, że mimo wielkiego trudu, jakoś to wszystko wytrzymałam. Przecież spotkałam tylu dobrych ludzi na drodze. Kocham ich, gdyby nie oni, nie byłabym gotowa, ale jestem.
Poczułam jak ktoś mną lekko potrząsa, a moje ciało podskakuje w rytm muzyki.
Do moich uszu dobiegł wielki krzyk lokowanego i syczenie Tomlinsona.
Przetarłam leniwie oczy i złapałam się poręczy kanapy, aby przyjąć pozycję siedzącą.
Brunet przystawił Louisowi pistolet do skroni, a drugą ręką przytrzymywał go w klatce. Czułam ogromną ulgę. Do pokoju wpadło kilku policjantów i postawili blondyna na ziemię. Spojrzał na mnie morderczym wzrokiem. Pozbyłam się go. Pozbyłam się mojej największej zmory. Zauważyłam jak jego usta, wykrzywiają się i coś próbują mi przekazać. ''Znajdę cię''... Już się nie bałam. Go już nie ma, wreszcie mogę od tego wszystkiego uciec.
Poczułam czyjeś ciepłe ramiona, oplatły mnie dookoła i mocno przyciągnęły do siebie. W końcu czułam się taka bezpieczna. Jak nigdy. Teraz mogę zacząć od nowa normalne życie.Moje wymarzone życie.
- Zawieziesz mnie do internatu ?
Odwróciłam głowę w jego stronę.Chłopak Nie był zadowolony.Cicho coś mruknął, po czym postawił mnie na ziemię i spojrzał leniwie w moje oczy.
- Bądź szczęśliwa Renesmee
- Ale...
- Żadnego ale. On już nie wyjdzie przez długi okres czasu Renesmee. Nawet nie wiesz ile czasu zajęło nam zdemaskowanie go.
Wykrzywiłam niechętnie usta i spojrzałam w zatroskane tęczówki, z nutką zieleni.
- Jesteś bezpieczna. Już nic ci nie zrobi.
Kolejny raz wtuliłam się w ciepły tors chłopaka. Czułam ogromną ulgę. Jak nigdy.
Wtem usłyszałam donośny dzwonek SMS. Natychmiast zerwałam się z miejsca i wstukałam kod pin.wcisnęłam żółtą ikonkę i zaczytałam się w treści wiadomości.

Od Kylie:

Moje życie właśnie się skończyło.

JJejku , przepraszam was bardzo za tak spóźniony rozdział i to jeszcze taki krótki.
Nie wiem kiedy następny. Za miesiąc egzaminy i muszę się teraz na nich skupić. Mam nadzieje, że mniej zrozumiecie. Ten miesiąc będzie strasznie trudny. Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie.
Po egzaminach będzie inaczej. Mam tyle pomysłów na jeszcze wiele innych opowidań, ale to nie teraz.
No to do następnego. Mam nadzieję, że szybko. Na pewno pojawi się jak nie za tydzień, to za dwa.

13 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za ciebie ^^. Na pewno napiszesz wszystko świetnie, więc o to się nie martw. Oczywiście pięć minut przed egzaminami zaczniesz srać w gacie, ale nie martw się- Każdy tak ma. Mój stres przybiera trochę inną formę. Zazwyczaj jest tak, że zaczynam się panicznie śmiać... i to jest chore. Ja nie wiem jak będzie wyglądała moja matura ustna... Boszz....
    Rozdział Kochanienka jest prze prze CUDOWNY *.*
    Musisz tak świetnie pisać???? >.<

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny, genialny poprostu boski! KOCHAM CIĘ!!! Chcę więcej i więcej! Pisz kochana! XD
    =* :*** ♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział cudowny. Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. ucz się nauka jest ważniejsza niż opowiadanie ale i tak życzę ci miłej weny

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia :) też mam egzaminy za miesiąc. Rozumiem co przeżywasz :(

    OdpowiedzUsuń
  6. O cholera, to jest świetne, genialne!! Kolejny znakomity rozdział, aż się ucieszyłam widząc, że jest, co poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej =) Nie wiem czy mnie pamiętasz. Ale powracam do blogowego życia.
    Przeczytałam wszystkie rozdziały i jestem zachwycona. Wiedz, że będę tu zaglądać.
    Będę też trzymać kciuki za naukę na egzaminy =)

    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jest jak najbardziej świetny :)
    Powodzenia na egzaminach i dużo weny życzę :)
    Czekam na kolejny rozdział.
    Zapraszam do mnie; save-me-ff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. rozdział ekstra. A co do tego, że wczoraj dowiedzieliśmy się, że Zayn Malik chce odejść ze zespołu to podobno, że Perrie Edwards go zdradzała dlatego chce odejść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odchodzi ponieważ ma city język jak wiele osób. On nikogo nie zdradził i on nie został zdradzony.

      Usuń
  10. Zapraszam do mnie na 1 rozdział: save-me-ff.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepraszam, wiem że zawaliłam po całej linii.
    To nie jest tak, że nie czytam. Bo czytam zawsze i możesz być tego pewna, że za każdym razem jak tylko zobaczę, że jest rozdział, to otwieram i czytam. Ale na serio nie daję rady z komentowaniem. Też masz egzamin więc wiesz jak to jest. To rozdział 16, opublikowałaś już 18, a więc będę się streszczać, ale słowo lub dwa napiszę wszędzie ;)
    Do rzeczy:
    Do tej pory uwielbiałam Louisa jako tego bad boy'a. Wgle ostatnio mnie ciągnie do tego "złego" typu. Ale po tym zajściu wszystko się zmieniło, to już nie to samo co wcześniej. Teraz jego chamstwo przebrało miarę, już nie znajduje się w gronie moich ulubieńców. A szkoda....
    I ta wiadomość. "Jej życie właśnie się skończyło" - mój oddech właśnie się zatrzymał...
    Ciąg dalszy pod następnym ;)

    OdpowiedzUsuń